piątek, 12 kwietnia 2013

Palermo part1




























Palermo, 26.03-01.04 2013
Tak się złożyło, że miałam możliwość spędzić Wielkanoc w Palermo z Pierem i jego rodziną :)
I tak 26.03 wieczorem wyjechaliśmy z Rzymu. Tuż po świcie autobus wjechał na prom i tak oto po 30 min znaleźliśmy się na Sycylii.




Potem już tylko ok. 3h jechaliśmy wzdłuż północnego wybrzeża. Widoków jakie były na tej drodze nie da się opisać :) Po lewej góry, po prawej morze. Rośliny których nigdy wcześniej nie widziałam, kolor morza którego wcześniej nie widziałam.. Zbocza gór całe w kaktusach, miasteczka na szczytach gór, miasteczka nad morzem.. Ludzie, którzy wracali do domu na święta spali i wszystko przegapili, mi Sycylia nie dała zasnąć :)

Z dworca odebrał nas dziadek Piera, taki sympatyczny :) Dojechaliśmy do domu gdzie już na nas czekały świeże rogaliki na śniadanie. Potem odespaliśmy podróż i wieczorem pojechaliśmy do Monreale.
Po drodze Pier pokazał gdzie chodził do szkoły..
tak, to po prawej to szkoła..

widok z boiska..
    



Potem dojechaliśmy do centrum tego małego miasteczka.


Duomo di Monreale
 Niestety w środku Duomo mój aparat nie dał rady zrobić zdjęć, wyszło tylko to jedno..
te palce mają 2,5 m :)
Sekundę po tym zdjęciu zgasili światła bo zamykali.. ale daliśmy radę jeszcze wejść na wieżę.





Potem poszliśmy na lody, lody po palermitańsku czyli w bułce :) fajnie, w ten sposób nic nie kapie.
brzoskwiniowy :)
Potem jeszcze krótki spacer..
.. i wróciliśmy do domu na kolację, na pyszną lasagnę :)
Późno wieczorem objechaliśmy jeszcze Palermo w starym fiacie 500. Nie wzięłam wtedy aparatu :) Ten samochód jest tak prosty, że aż ciężko w to uwierzyć! 3 pedały, 1 wskaźnik, 3 lampki, 2 dźwignie, 2 przełączniki, 1 skrzynia biegów, 1 kierownica, 4 koła, koniec :)

1976 :)
No i tak przyjemnie zakończył się mój pierwszy dzień na Sycylii :)

czwartek, 21 lutego 2013

Florencja 19/02/2013

 



mniam mniam mniam, było ciężko, ale w końcu się na coś zdecydowaliśmy.












Duomo










..skromne dopóki nie widać tej kopuły





















ponte vecchio









na ponte veccio były same sklepy jubilerskie..




 

ups..

..nie wiem jak to możliwe, ale coś mi się podobało w tych kotach


















jak mówi moje jedno z ulubionych włoskich powiedzen: "to było zrobione nogami"




synagoga


pasta pasta pasta, mniam

sklep z pamiątkami, haha, mniam mniam


Podsumowując.
To był piękny i długi dzień.
Nie zrobiłam zdjęć wszystkich rzeczy które zwiedziliśmy.
Florencja jest piękna, ale dobrze jest wrócić do Rzymu.
Rzym i Florencja to dwa zupełnie inne miasta. Wyraźnie czuć inny charakter miasta.