Co do kursów włoskiego.. W końcu znalazłam odpowiedni dla siebie! Najpierw spróbowałam w tej szkole, gdzie poznałam Hannah. Była to szkoła, którą podsunęła mi host rodzinka, ale poziom był dla mnie o wiele za niski i lekcja była raz w tygodniu i to w sobotę- mój wolny dzień, który wolałabym mieć dla siebie. Żeby nie tracić czasu zaczęłam szukać na własną rękę innej. I tak oto we wtorek rano poszłam do innej szkoły. Jednak i tam poziom był za niski.. No ale wczoraj poszłam do jeszcze innej szkoły i to był strzał w dziesiątkę. Lekcje są trzy razy w tygodniu rano. Po lekcji czekałam, żeby zapisać się do szkoły i tak poznałam Syryjczyka, który przyjechał do Włoch szukając azylu, bo uciekł ze swojego kraju. Opowiedział mi, że był tam, kiedy wybuchła rewolucja. Robił zdjęcia i filmiki które wysyłał do sieci i za to policja 3 razy napadła na jego dom i rodzinę. Za każdym razem udało mu się uciec, aż w końcu uciekł z Syrii. Jego przyjaciel nie miał tyle szczęścia i został złapany przez policję. Teraz martwi się o swoją rodzinę, którą musiał tam zostawić. Życzyłam mu wszystkiego dobrego..
czwartek, 11 października 2012
11/10/2012
Co do kursów włoskiego.. W końcu znalazłam odpowiedni dla siebie! Najpierw spróbowałam w tej szkole, gdzie poznałam Hannah. Była to szkoła, którą podsunęła mi host rodzinka, ale poziom był dla mnie o wiele za niski i lekcja była raz w tygodniu i to w sobotę- mój wolny dzień, który wolałabym mieć dla siebie. Żeby nie tracić czasu zaczęłam szukać na własną rękę innej. I tak oto we wtorek rano poszłam do innej szkoły. Jednak i tam poziom był za niski.. No ale wczoraj poszłam do jeszcze innej szkoły i to był strzał w dziesiątkę. Lekcje są trzy razy w tygodniu rano. Po lekcji czekałam, żeby zapisać się do szkoły i tak poznałam Syryjczyka, który przyjechał do Włoch szukając azylu, bo uciekł ze swojego kraju. Opowiedział mi, że był tam, kiedy wybuchła rewolucja. Robił zdjęcia i filmiki które wysyłał do sieci i za to policja 3 razy napadła na jego dom i rodzinę. Za każdym razem udało mu się uciec, aż w końcu uciekł z Syrii. Jego przyjaciel nie miał tyle szczęścia i został złapany przez policję. Teraz martwi się o swoją rodzinę, którą musiał tam zostawić. Życzyłam mu wszystkiego dobrego..
sobota, 6 października 2012
Piazza del Popolo, Piazza di Spagna, Fontana di Trevi
Wczoraj przed południem przejechałam
się metrem i wysiadłam na przystanku Flaminio. Po wyjściu ze
stacji ciężko przeoczyć Piazza del Popolo, czyli plac Ludu.
W
przeszłości plac ten był miejscem zarówno zgromadzeń jak i
publicznych egzekucji. Jest taki duży, że może pomieścić 30 tys.
ludzi. W dzisiejszych czasach organizowane są tu wiece polityczne,
koncerty czy parady piłkarzy po wygranych mistrzostwach. Niestety nie zrobiłam zdjęcia, które pokazywałoby jego wielkość :)
Na środku
Piazza del Popolo znajduje się egipski obelisk. Wzniesiono go za
panowania faraona Ramzesa II w XIII w. p.n.e. (!).
Dalej idąc
uliczkami..
| luxusy na via dei condotti |
| co za robota :o |
I w końcu dotarłam do Piazza di Spagna! Co tu dużo mówić,
centrum kulturalnego i rozrywkowego Rzymu, chętnie odwiedzane
zarówno przez turystów jak i rodowitych Rzymian!
Na koniec dotarłam do Fontanny di
Trevi. Znajduje się ona na dość niewielkim placu, więc już z
daleka było widać tłum. I w takim tłumie nie łatwo kontemplować
sztukę, więc szybko sobie stamtąd poszłam..
| tłum przy fontannie |
I tak minął mi wczoraj dzień.
Na
zakończenie chcę wam pokazać coś, co w pierwszych
dniach w Rzymie powodowało mi bóle głowy :D Teraz już lepiej
się w tym odnajduję, więc wytłumaczę..
A więc chodzi o światła na przejściach dla pieszych..
| zielone! oczywiście idziemy! jednak uwaga! może się ono palić np. przez 5 sekund! potem.. |
| ..potem żółte! pali się przez większość czasu, na którym można przechodzić przez ulicę. stojący człowiek jest tu dla niepoznaki! idziemy, idziemy! |
Subskrybuj:
Posty (Atom)