poniedziałek, 17 września 2012

1509


Ciao, ciao.

Wczoraj rano pojechaliśmy na policję, żeby zgłosić mnie jako gościa. Mimo UE, na terenie Włoch można przebywać 3 miesiące, potem trzeba się gdzieś zgłosić. Musieliśmy wypełnić jeden formularz, skserować dokumenty i tyle z formalności. A obsługiwał nas policjant, który był kulawy i nie miał paznokci..
W końcu przestał padać deszcz i było gorąco. Była sobota i ruch na ulicach był do ogarnięcia. Najgorzej tu jednak z parkowaniem. Wszystkie ulice zastawione są do granic możliwości. Czasem trzeba jechać slalomem, bo ludzie parkują obok już tych ustawionych przy krawężniku, a czasem zostawiają swoje samochody na samym środku jezdni.
Po powrocie z policji poszłyśmy z małą do marketu, który jest dość niedaleko. Fajnie jest iść po zakupy a po drodze mijać kaktusy i palmy :) Ale najbardziej podobają mi się tu balkony. Prawie każdy jest obsadzony roślinami.
Po południu przeszłam się z małą do parku, a po drodze zajrzałyśmy do baru, gdzie poszli na kawę hości. Ja kupiłam sobie mrożone cappuccino Algidy, ale było niedobre, taka jakaś dziwna pianka..
Wieczorem poszłam do mojej szkoły włoskiego, żeby napisać test, sprawdzający mój poziom. Niestety, siedziałam w klimatyzowanej sali i nie mogłam przestać kichać.. Pierwszą lekcję mam pewnie za tydzień.
Po powrocie czułam się gorzej. Dlatego dzisiaj siedzę cały dzień w domu :c Nie mam na nic siły, ale przynajmniej nie mam już kataru.. Mam nadzieję, że jutro będzie ok..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz