Ciao!
Wczoraj poszłam sobie na wzgórze
Awentyn i pozwiedzałam okolice. Jest to dzielnica willowa Rzymu.
Jednak najpierw podjechałam autobusem do Piramidy Cestiusza.
Pochodzi ona z I w. i pełni funkcję grobowca (prawdopodobnie
Gajusza Cestiusza). Po przyłączeniu do Imperium Rzymskiego
egipskiej prowincji, tego typu budowle stały się bardzo modne,
jednak do dzisiejszych czasów przetrwała tylko ta jedna.
Następnie idąc spokojnymi uliczkami...
...doszłam do placu na której była kolejka do zamkniętych drzwi.
Spytałam pana z kolejki, do czego ta kolejka, a on powiedział, że
przez dziurkę w tych drzwiach można zobaczyć Watykan. No więc
chwilę poczekałam i rzeczywiście, było widać kopułę bazyliki.
| dziurka.. na Watykan nie chciało złapać ostrości, cóż :P |
Potem doszłam do ogrodu św. Aleksego.
| to chyba są pomarańcze :) |
| św. Jacek, polski zakonnik |
Były tam freski, które naprawdę mi się podobały:
Obok kościoła..
Ostatnim miejscem, które wczoraj zobaczyłam był ogród pomarańczowy, w którym nie zobaczyłam żadnej pomarańczy :)
| taki widok mniej więcej było widać przez tamtą dziurkę |
| taras widokowy |
| brzydkie to zdjęcie, ale niech będzie.. |
| w końcu jakieś owoce na drzewku :) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz