You can do anything you want to. Follow your dreams because if you say you can't do it you'll spend the rest of your life proving it.
4 dni
Tyle pozostało do rozpoczęcia mojej przygody życia. Zamierzam opisać tu wszystko co chciałabym z niej zapamiętać.
Około trzy lata temu dowiedziałam się, czym jest au-pair. Strasznie mi się to wtedy spodobało. Bardzo chciałam jechać, ale szara, szkolna codzienność powoli zabiła mrzonki o wyjeździe. A jednak..
Moja przygoda zaczęła się mniej więcej 2 miesiące temu, tuż po maturach, kiedy z bliżej nieokreślonych powodów przez głowę przeleciała mi myśl: "Jakby to było gdybym pojechała..". Nie wiem dlaczego, ale bardzo spodobała mi się wizja rzucenia wszystkiego co zaplanowane, studiów, na które dopiero co się dostałam i spełnienia swojego marzenia, czyli zamieszkania we Włoszech. Postanowiłam iść za głosem serca i przynajmniej spróbować. Około miesiąca zajęło mi skompletowanie wszystkich niezbędnych dokumentów. Zaczęły się poszukiwania host rodziny. Wieczorami, przed zaśnięciem mówiłam sobie, że jeśli gdzieś jest rodzina, u której będzie mi dobrze a ja będę dobra dla nich to na pewno się zgłoszą. Po prostu będzie tak, jak ma być. Minął miesiąc bez żadnego odzewu, ale mój optymizm nie pozwalał mi zwątpić ani na chwilę. Od samego początku czułam, że mi się uda. Jeśli mam takie przeczucie to zawsze tak jest :) W końcu odnalazła się moja host rodzina. Wszystko było tak jak chciałam. Wszystko potoczyło się bardzo szybko i dziś już tylko odliczam tylko do wyjazdu. Czuję, że miałam dużo szczęścia, mam nadzieję że nie wyczerpałam tym samym żadnego limitu :)
Rzymie, nadchodzę!
Strasznie podoba mi się Twój blog ! Tzn sposób w jaki piszesz ;) Widze że nie tylko ja polegam na swoim instynkcie i przeczuciach :) 3 mam za Ciebie kciuki aby wszystko Ci się ułożyło i czekam na notki z Włoch , które chciałabym kiedyś odwiedzić :)
OdpowiedzUsuń